Miesięczne archiwum: listopad 2022

„Stawka większa niż życie”

Nie, tym razem nie będzie o serialu z czasów PRL u. Ci, którzy go jeszcze pamiętają, zdają sobie sprawę, że chodziło tutaj o losy niejakiego Hansa Klossa, agenta aliantów w niemieckim mundurze, który bohatersko wychodził z każdej opresji, aby przechylić losy wojny na korzyść Sprzymierzonych.

Chcemy sobie postawić pytanie, co dla nas jest stawką większą niż życie? Czy jesteśmy do tego stopnia skoncentrowani na tym, co doczesne, że nie mamy już żadnych wartości ani żadnych marzeń, których spełnienie byłoby ukoronowaniem naszego życia, albo wręcz stawałby się w niektórych chwilach ważniejsze od samego życia?

Jako że jak już wspomniałem z jednym z poprzednich wpisów, katecheza dla katechety jest niewyczerpaną kopalnią inspiracji, także tych duszpasterskich, także dziś pozwólcie, że zilustruję ten wpis jedną ze scen, które wydarzyły się w klasie.

Jak zwykle bywa na początku każdego adwentu, jest okazja, aby na nowo przypomnieć sobie co to za czas, i dlaczego znów go przeżywamy. Tym razem zacząłem od pytania, na co czekamy my, jako chrześcijanie, a jakie oczekiwania mają inni wyznawcy monoteizmu. Ci się okazało, wcale nie łatwiej było odpowiedzieć na pytanie o wizję Paruzji w katolicyzmie niż na to o Dzień Sądu u muzułmanów. Dlaczego? Może dlatego, że tak wrośliśmy w ten materialny świat, że Paruzja i Apokalipsa kojarzy nam się nie ze spotkaniem ze Zbawicielem, ale raczej z zesłaniem nam przez Boga kataklizmów, cierpienia i mąk, a ostatecznie śmierci.

Tak, taką mamy wizję Boga, którego traktujemy raz jako zło konieczne, innym razem jak kogoś, spod czyjego panowania próbujemy dyskretnie się wyzwolić. Taka wizja Boga prowadzi nas prostą drogą do apostazji i ateizmu.

Na rzeczonej katechezie zapytałem więc, kto chciałby, aby Jezus przyszedł już dziś, tu i teraz. Jako że wydaje się to być pytaniem retorycznym, przejdę do dalszej ilustracji. Postanowiłem więc sformułować pytanie inaczej. Gdyby jakiś szejk z Kataru stanął tu i teraz przed moimi uczniami i powiedział, że ma dla każdego pole naftowe do oddania na własność, kto pozostałby w szkole i kontynuował naukę. To też okazało się pytaniem retorycznym. Po co szkoła, skoro resztę życia mogę ja i moja rodzina spędzić w pałacach o złotych klamkach z pieniędzmi nie do wydania nawet w piątym pokoleniu.

Czym więc jest niebo i kim jest Jezus, skoro Jego przyjście przegrywa z wizją bogatego szejka i sowitą sumą petrodolarów? Tu chyba mamy klucz do zrozumienia tzw. laicyzacji. Zwyczajnie nie wierzymy, że niebo to spełnienie, szczęście i bogactwo, które przerasta cały świat. Jak więc mamy oczekiwać Zbawiciela?

A jednak, mimo to, niebo to stawka większa niż życie… Marana tha – przyjdź Panie Jezu.

PIERWSZE CZYTANIE (Iz 49, 1-6)
Ustanowię cię światłością dla pogan

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Posłuchajcie mnie, wyspy! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie.
I rzekł mi: «Ty jesteś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię». Ja zaś mówiłem: «Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego». Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą.
A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: «To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi».

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 19, 2-3. 4-5ab)

Refren: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi.

Niebiosa głoszą chwałę Boga, *
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi, *
noc nocy wiadomość przekazuje.

Nie są to słowa ani nie jest to mowa, *
których by dźwięku nie usłyszano.
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi, *
ich słowa aż po krańce świata.

DRUGIE CZYTANIE (Rz 10, 9-18)
Wiara rodzi się z tego, co się słyszy,
Tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do sprawiedliwości, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia. Wszak mówi Pismo: «Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony».
Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem «każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony».
Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: «Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę!».
Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: «Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał?». Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa.
Pytam więc: Czy może nie słyszeli? Ależ tak: «Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa».

Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 4,19)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Pójdźcie za Mną,
a uczynię was rybakami ludzi.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mt 4, 18-22)
Zostawiwszy sieci, poszli za Nim

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza.

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

Oto słowo Pańskie.

Wojna i pokój

Od początku mojej posługi kapłańskiej katecheza przydawała mi wiele pracy, ale i mnóstwo przemyśleń. Z samego rana usłyszałem od jednej z klas, że idą na strzelnicę. Uczennica pochodząca z Ukrainy zakomunikowała mi, że kiedy już się nauczą strzelać, będą strzelać ruskich. Trudno jest oceniać sytuację ludzi, którzy zostali zmuszeni, by uciekać przed wojną. Patrzących na codzienne obrazki, z kraju, niszczonego metodycznie przez bezwzględnego najeźdźcę.

Moje pokolenie chociaż nie zna wojny, przecież naoglądawszy się w  dzieciństwie „Czterech pancernych i psa” biegało również z drewnianym pistoletami po lesie, aby strzelać Niemców. Mimo to jednak zrobił mi się przykro, kiedy dotarło do mnie, że w sercach tych młodych ludzi, skrzywdzonych przez los i historię wzrasta i potęguje się marzenie, aby strzelać do wroga. Kontynuując rozmowę z moją uczennicą, zapytałem, na co będzie czekać, kiedy już. Wygonią wroga ze swoich granic to odpowiedzieć. Była już nieco problemu. Przypomniał mi się czas przeżywany z perspektywy dziecka, kiedy dorośli i młodzież marzyła o tym, aby w Polsce zapanowała wolność, aby skończył się znienawidzony komunizm. Wydawało się, że automatycznie przyjdzie dobrobyt, relacje między ludźmi ułożą się po Bożemu i wszyscy będą szczęśliwi. Wolność jednak zawsze oznacza nie tylko uwolnienie się zła, ale także wybór tej drogi, która ma nas prowadzić do prawdziwego szczęścia i radości

Dzisiejsza liturgia słowa ukazuje nam wizję szczęśliwości. Prorok Izajasz przerysowuje do tego stopnia wizje czasów mesjańskich, że nawet zwierzęta drapieżne i mięsożerne mają przyjacielsko przebywać ze sobą i zaspokoić swój głód jedzeniem słomy czy siana. Jeśli przełożymy tę wizję na relacje międzyludzkie, wiemy, że wiele musiałoby się zmienić, aby na świecie nastał prawdziwy pokój. Dlatego też jest to niemożliwe, bez prawdziwej przemiany serc bez marzenia o pokoju, a nie o wojnie. Bez marzeń o wolności, która nie tylko oznacza pozbycie się przymusu zewnętrznego, wyzwolenie spod okupacji własnego terytorium, ale przede wszystkim wybór tego, co dobre. Opowiedzenia się po stronie pokoju, budowanie właściwych relacji między ludźmi, odnalezienie Boga w życiu i przylgnięcie do jego prawa.

Zatem można by powiedzieć, że prawdziwy pokój nastanie nie wtedy, kiedy wszyscy będziemy gotowi do wojny, ale wtedy, gdy zastąpimy stare rzymskie powiedzenie, „chcesz pokoju, szykuj się do wojny” powiedzeniem, pragniesz pokoju, módl się o nastanie Bożego Królowania w świecie?

Marana tha – przyjdź Panie Jezu.

PIERWSZE CZYTANIE (Iz 11, 1-10)
Na Chrystusie spocznie Duch Pański

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści odrośl z jego korzenia. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej.
Nie będzie sądził z pozorów ani wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi.
Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą pospołu i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na gnieździe kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani działać na zgubę po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze.
Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 72, 1-2,7-8,12-13,17)

Refren: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd królowi, *
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie *
i ubogimi według prawa.

Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość *
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza, *
od Rzeki aż po krańce ziemi.

Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa, *
i ubogiego, który nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim, *
nędzarza ocali od śmierci.

Niech jego imię trwa na wieki *
jak długo świeci słońce, niech trwa jego imię.
Niech jego imieniem wzajemnie się błogosławią, *
niech wszystkie narody życzą mu szczęścia.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Łk 10, 21-24)
Jezus rozradował się w Duchu Świętym

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.
Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić».
Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: «Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli».

Oto słowo Pańskie.

W poszukiwaniu wielkiej wiary

Rozpoczęty dopiero cały adwent jest dla nas wielką okazją, aby umocnić naszą wiarę. Czy jednak wiara jest czymś, co da się zmierzyć? Jak ocenić, czy mamy wiarę dużą czy małą? Ile razy słyszy się, że nikt nie dał nam prawa do tego, aby oceniać, czyjąś wiarę, by mówić, że ktoś wierzy bardziej lub mniej. Kiedy jednak sięgniemy do Ewangelii zobaczymy, że Zbawiciel wiele razy krytykował współczesnych sobie mówiąc, że jeśliby mieli wiarę taką jak ziarnko, gorczycy powiedzieliby górze lub roślinie, aby się rzuciła w morze, a ta byłaby im posłuszna. Co ciekawe, na kartach Ewangelii Zbawiciel wielokrotnie stawia za przykład pogan. Tym samym niejako zawstydza Izraelitów. Oto bowiem potomkowie patriarchów i proroków, spadkobiercy i depozytariusze Objawienia nie dostrzegają znaków czasu, nie potrafią otworzyć serc na głos przychodzącego Pana.

Czyżby Jezus stawiając Żydom za przykład pogan chciał pobudzić gorliwość? A może była to ówczesna wersja powiedzenia, żen ci, którzy przychodzą do synagogi i powołują się na Abrahama, są gorsi od pogan, którzy nie znają Objawienia i nie oddają czci prawdziwemu Bogu? Być może wielu z tych, którzy dzisiaj są skonfliktowani z Kościołem i dawno już porzucili życie religijne tak właśnie interpretowałoby ów fragment. Jednak Zbawiciel nawet w najmniejszym stopniu nie wypowiadał się przeciwko Świątyni. Nie lekceważył proroctw, nie odcinał się ani od Abrahama, nie od Mojżesza. Co więcej, tak wiele razy na kartach Ewangelii podkreśla, że proroctwa, które dotyczyły się Jego przyjścia, muszą się wypełnić. Kiedy jako 12 letni chłopiec zostaje w świątyni, napomina swoją matkę i opiekuna, że przecież powinni wiedzieć, iż będzie w tym, co należy do jego Ojca. W interpretacji Zbawiciela świątynia jest zdecydowanie Domem Najwyższego. Proroctwa, które zostały przekazane ludziom w czasach Starego Testamentu są świętością, której nie można odrzucić.

Dlaczego więc faryzeuszy i uczonych w piśmie, a także postronnych słuchaczy Jezusa spotyka taka reprymenda? Otóż Jezus przyszedł na świat, aby zbawić każdego człowieka. W pierwszej kolejności posłany jest do domu Izraela, aby odszukać i sprowadzić z powrotem to, co zginęło, jednak w dalszej kolejności Jego zbawienie stanie się udziałem wszystkich narodów. Jezus nie dyskredytuje więc świętości. Nie znosi kultu. Nie potępia modlących się i składających ofiary. On jedynie wychodzi na spotkanie człowieka. Zarówno tych, których miało do Niego przeprowadzić Prawo Mojżeszowe, jak i tych, którzy poprzez naturalne światło rozumu ludzkiego oraz odczytywanie znaków czasu uznają swoją małość i pokornie poddają się Jego władztwu.

Jeśli więc dziś nas chodzących do Kościoła, modlących się i składających ofiary ma ktokolwiek zawstydzać, to nie są to całą pewnością grzesznicy, którzy bluźnią Imieniu Bożemu. Nie są to z całą pewnością ci, którzy głośno krzyczą, że najgorsi są ci z pierwszych ławek i ci, którzy codziennie modlą się oraz chodzą do kościoła. Powodem naszego zawstydzenia są natomiast ci, którzy chociaż nie studiowali teologii, nie czytali pobożnych książek z wiarą dziecka potrafią odczytać znaki czasu i trwać w miłości Boga. Zawstydzają nas ci, którzy dziś biorą w obronę Kościół, na który codziennie inni wylewają hektolitry pomyj. Ludzie, którzy jeszcze pamiętają proste prawdy katechizmu i nie szukają okrągłych słów, aby wygładzić ostre słowa Zbawiciela. To ich Zbawiciel dziś pokazuje nam wszystkim i mówi: tak wielkiej wiary nie znalazłem pośród tych, którzy mieli jej nauczać i ją głosić.

Zatem w tym adwencie prośmy o wiarę dziecka, o to, abyśmy potrafili ufać bezgranicznie Bogu i wyczekując Jego przyjścia spoglądać w niebo nie z trwogą, lecz z nadzieją.

PIERWSZE CZYTANIE (Iz 4, 2-6)
Radość zbawionych

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

W owym dniu Odrośl Pana stanie się ozdobą i chwałą, a owoc ziemi przepychem i krasą dla ocalałych z Izraela. I będzie tak: Ktokolwiek pozostał żywy na Syjonie, i kto się ostał w Jeruzalem, każdy będzie nazwany świętym i wpisany do Księgi Życia w Jeruzalem.
Gdy Pan obmyje brud Córy Syjońskiej i krew rozlaną w Jeruzalem oczyści powiewem sądu i podmuchem pożogi, wtedy Pan przyjdzie spocząć na całej przestrzeni góry Syjonu i na tych, którzy się tam zgromadzą, we dnie jako obłok z dymu, w nocy jako olśniewający płomień ognia. Albowiem nad wszystkim chwała Pańska będzie osłoną i namiotem, by za dnia dać cień przed skwarem, ucieczkę zaś i schronienie przed nawałnicą i ulewą.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 122, 1-2.4-5.6-7.8-9)

Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: *
«Pójdziemy do domu Pana».
Już stoją nasze stopy *
w twoich bramach, Jeruzalem.

Do niego wstępują pokolenia Pańskie, *
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie, *
trony domu Dawida.

Proście o pokój dla Jeruzalem: *
Niech żyją w pokoju, którzy cię miłują.
Niech pokój panuje w twych murach, *
a pomyślność w twoich pałacach.

Ze względu na moich braci i przyjaciół *
będę wołał: «Pokój z tobą!».
Ze względu na dom Pana, Boga naszego, *
modlę się o dobro dla ciebie.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Ps 80, 4)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Panie, Boże nasz, przyjdź, aby nas uwolnić,
okaż swoje oblicze, a będziemy zbawieni.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mt 8, 5-11)
Wielu ze Wschodu i Zachodu przyjdzie do królestwa niebieskiego

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».
Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi».
Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim».

Oto słowo Pańskie.

Zrozumieć obecną chwilę

Czym właściwie jest i po co nam adwent? Od lat słyszymy, że jest to czas radosnego oczekiwania na przyjście Zbawiciela. To słowo „radosne” wielokrotnie stanowi dla wielu powód do „udzielenia sobie dyspensy” od wszelkiego rodzaju ograniczeń. Tak właśnie tłumaczymy sobie różnicę między adwentem a Wielkim Postem. Samo zaś przyjście Zbawiciela? Otóż kojarzy nam się przede wszystkim ze świętami Bożego Narodzenia. Co więcej, te święta już dawno straciły dla nas swój Bożonarodzeniowy klimat. Wszystko zaś, co po nich pozostało komercja i popkultura sprowadziły do tak zwanej „magii Świąt”, która nie tylko nie ma nic wspólnego z prawdziwym przeżyciem Świąt Bożego Narodzenia, ale wręcz pozbawia je resztek sacrum, odniesienia do Jezusa Chrystusa.

Adwent, który przeżywamy, jest czasem szczególnym. Jak wszystko na to wskazuje, adwent, który właśnie rozpoczynamy, będzie wolny od tak zwanej covidozy. Wojna za naszą wschodnią granicą sprawiła, że ciężar zainteresowania zarówno medialnego, jak i aktywności polityków został skierowany zupełnie gdzie indziej. Wciąż jednak doświadczenia obecnego czasu kierują nasz wzrok, nie ku niebu, skąd powinniśmy wyczekiwać przyjścia Zbawiciela, ale ku ziemi, gdzie wydarzenia, jakie rozgrywają się na naszych oczach, w sposób bardziej lub mniej zaplanowany pochłaniają całą naszą uwagę.

Raz jeszcze więc warto zapytać się: czym jest i po co nam adwent? Na co tak właściwie czekamy? Co jest przedmiotem naszej wiary? Wielu ludzi zupełnie niewierzących, wykorzystuje sprytnie nasze przywiązanie do wiary i proponuje nam dziesiątki postanowień, decyzji, aktywności, które ostatecznie sprawiają, że nie stawiamy sobie najważniejszego pytania.

Otóż jeżeli sięgniemy do  dzisiejszej Liturgii słowa zobaczymy, że trzeba nam zrozumieć obecny czas. Zrozumieć nie tylko w aspekcie społecznym, politycznym czy dziejowym, ale przede wszystkim w aspekcie naszego zbawienia. Jezus Chrystus nie przyszedł przecież dla świątecznych prezentów, rodzinnej atmosfery, choinki czy nawet dzielnie się opłatkiem. Jezus Chrystus przyszedł, aby zbawić świat. To znaczy ocalić. Otworzyć nam bramy nieba. My tymczasem myślimy o wielu rzeczach, zajmują nas sprawy tego świata, nawet te, na które zdaje się nie mamy większego wpływu, ale w tym samym czasie pomijamy milczeniem, odwracamy głowę od tego, co może zadecydować o naszej wieczności. Kiedy przychodzimy do kościoła, uczestniczymy w katechezach czy nawet czytamy artykuły o treści religijnej. Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że? Oczekujemy ponownego przyjścia Zbawiciela? Przecież cała historia człowieka zmierza do tak zwanej paruzji, ponownego przyjścia Jezusa Chrystusa, które zakończy historię świata. Tak jak kończy się ważny mecz, aby po trudzie i wysiłku zmagań na stadionie znaleźć się na podium i odebrać cenną nagrodę. Czyż sam Apostołów nie porównuje swojego życia do biegu? „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem wiary, ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie Wieniec Sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan sprawiedliwy sędzia, a nie tylko mnie, ale wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego”. Chcemy bezpiecznie żyć na tym świecie. Prosimy Boga o zdrowie, długie życie, dobrą pracę. To wszystko są sprawy ważne. Ale to tylko rozgrywka naszego życia. Momentem, na który powinniśmy czekać, jest przecież powrót Zbawiciela. Tak jak dzieci czekają powrotu ojca, kiedy przyjdzie i weźmie je w ramiona. Jak oblubienica oczekuje nadejścia oblubieńca, aby rozpocząć wieczne gody. My jednak o tym zapomnieliśmy. Mówimy, „Przyjdź Królestwo, Twoje, bądź wola Twoja”, ale podświadomie chcemy błagać Boga, aby jeszcze nie przychodził, by pozwolił nam po swojemu urządzić ten świat. Aby nie wtrącał się w sprawy, które uznaliśmy za swoje. Doświadczamy manipulacji, cierpienia, wrogości człowieka do człowieka, ale wciąż nie chcemy powtarzać owego adwentowego „Marana tha” – Przyjdź, panie Jezu. Chcemy by Bóg interweniował, ale stając się niejako stronnikiem jednej ze stron skłóconego świata. Chcemy poparł nas w naszych dążeniach tu i teraz, jak gdybyśmy na ziemi mieli spędzić wieczność, bo kompletnie nie interesuje nas przyszłość, która ma trwać na wieki, przyszłość, do której zostaliśmy stworzeni i dla której właśnie na świat przyszedł Jezus Chrystus

Czy mamy jeszcze szansę dobrze przeżyć ten adwent? To zależy od tego, czy zechcemy nawrócić nasze serca i czy przyjdziemy do Pana, aby nas napomniał i umocnił. Czy już wkrótce nadejdzie? Marana tha – Przyjdź, panie Jezu!