Wielkie spanie

Spread the love

Neugeborenes Mädchen

Fot. ? S.Kobold - Fotolia.com

 

Jak wieść gminna niesie, jutro, czyli w niedzielę szykuje się nam wielkie spanie. Śpimy podobno o godzinę dłużej, a jako że w przyrodzie nic nie ginie, zysk z jutra będziemy musieli oddać już na wiosnę.

Gdy o spaniu jednak mowa, warto przytoczyć jedną z parafialnych anegdot, która głosi, że zdarzyło się kiedyś w jednej z parafii, w czasach, gdy nie potrzeba było jeszcze święceń kapłańskich do zbierania tacy, iż kościelny idąc po składce podczas niedzielnej, porannej mszy św., zauważył śpiącego w ławce mężczyznę w średnim wieku, który co dnia dojeżdżając do pracy pociągiem, w drodze zawsze ucinał sobie takową drzemkę. Kościelny jednak zważając nie tylko na spokojny sen doczesny, ale obawiając się także o ten wieczny, postanowił zbudzić śpiącego parafianina. Zatrzymał się więc na chwilę przy ławce, trącił go delikatnie w ramię, ten zaś wyrwany z letargu na cały głos zakrzyknął: „miesięczny!”.

Cytowany już kiedyś przeze mnie utwór „Perfektu”, choć nie oddaje w sposób perfekcyjny sedna sprawy, zawiera takowe wyznanie: „W wyrku na wznak, Przechlapałem swój czas, Najlepszy czas”…

Choć ponoć są na świecie ludzie, którzy w ogóle nie śpią, to stan ten traktowany jest jako choroba, na dowód czego przytacza się fakt, że osoby te bardzo szybko umierają z wyczerpania.

Na tym jednak nie kończą się zadziwienia nad snem. Jak bowiem nie zadziwić się nad kilkunastoletnim młodzieńcem, który ma problem aby pożegnać ciepłe łóżeczko w sobotni dzień przed południem lub nad studentem, który przyjęty na poważne studia, wypisuje sobie motto: „sześc lat wielkiej śpiączki”?

Co prawda można w wielu okolicznościach zasnąć tzw. „snem sprawiedliwego”, lecz w niektórych okolicznościach tylko raz. Np za kierownicą, w czasie prowadzenia samochodu, od czego uchowaj Panie Boże każdego kierowcę.

Gorzej, kiedy życie człowieka staje się istnym letargiem, w którym choć żywy i pośród żywych, zaczyna zachowywać się jak pogrążony w wielkim śnie. Człowiek uzależniony od alkoholu, narkotyków, tudzież w przypadkach mniej drastycznych, lecz równie niepożądanych, jak uzależnienie od komputera, zwłaszcza gier, hazardu czy telewizyjnych seriali żyje jakby w swoistym śnie, w którym umyka mu to, co zwykliśmy zwać prawdziwym życiem.

Pamiętam kiedyś w jednej z poprzednich szkół, zanim zdążyłem rozpocząć katechezę, młodzież ze śmiertelną powagą prawie jednomyślnie prosiła, aby pomodlić się za nazwijmy go np. Radka (właściwego imienia nie pamiętam). Pomyślałem, że stała się jakaś tragedia. Pytam więc, kto to? Kolega? Brat? Ojciec? A oni ze zdziwieniem: „to ksiądz nie ogląda …..(i tu pada nazwa jednego z seriali)?”  Byłem przerażony, w jakim „śnie”może pogrążyć dorosłego, poważnego, przygotowującego się do matury człowieka świat wykreowany przez specjalistów zajmujących się tzw. „lokowaniem produktów”…

Mimo więc, że zapowiada się jedna z dłuższych nocy w roku, warto sobie życzyć, aby nic nie pogrążyło nas we śnie, którego nawet symptomy powinny nam spędzać sen z oczu. Wtedy bowiem moment zapadnięcia w sen wieczny, może stać się dla wielu prawdziwą pobudką. Niestety, okrzykiem „miesięczny” nie usprawiedliwimy wówczas pustych rąk, z którymi stanęlibyśmy przed Panem…

Kolorowych snów i radosnych pobudek!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Oblicz: * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.